dzieci szczęśliwe, syte i bezpieczne ...

Samorządowe Przedszkole nr 44 w Krakowie

Luty

 

„Chopin”

     /I. R. Salach/

             

Niedaleko Warszawy –

miasteczko.

To miasteczko leży –

nad rzeczką.

A rzeczka to mała –

Utrata.

Kiedyś Frycek figle tu płatał.

Tak jak wy był chłopcem małym.

Tak jak wy uwielbiał zabawy.

Często nad rzeczką siedział

i myślami daleko wybiegał.

Słuchał wiatru i śpiewu fal,

łapał nutki płynące w dal.

Łapał nutki i składał w mazurki,

polonezy, nokturny, oberki.

Z nutek koncerty układał,

preludia, etiudy z nich składał.

Jego muzyka do dzisiaj śpiewa,

wsłuchaj się w szum drzewa.

 

„ Przedszkolna orkiestra”

                            / A. Frączek/

By zagrać z prawdziwą orkiestrą,
Nie trzeba być żadnym „ maestro”,
Wystarczy fantazji ćwierć deka.
Słuchacze już biegną z daleka!

Bo Antek w parapet uderza
i rocka grać na nim zamierza,
Jaś stuka zawzięcie w żeberka,
aż grzejnik wywija oberka,
Staś biurko przerobił na bęben
i bębni weń, nucąc kolędę,
a Krzysiek na nerwach gra tryle.

Przedszkolna orkiestra.
I tyle.

 

„Nutki”

     /I.R. Salach/

                     

Na pięciolinii siedzą nutki.

Wysunęły nóżki, pokazały butki.

A te butki czarne, małe,

do zabawy doskonałe.

Skoczyły czarne butki,

uciekły nocą z piosenki nutki.

Do – dobrze tańcowało,

re – w stawie rechotało,

mi – gawędziło miło,

fa – fasolę i groch sadziło,

sol – malowało parasol,

la – lato pozdrawiało,

si – po włosku gadało,

do – wszystko dokładnie powtórzyło

i na pięciolinię wróciło.

 

„W Toruniu żył Kopernik…”

                   /I.R.Salach/

 

W Toruniu żył Kopernik

I obserwował niebo.

Chciał poznać nowe gwiazdy,

chociaż nie wiedział, dlaczego.

W czarnym bezkresnym kosmosie

Jego myśl jak sputnik świeci.

Nie śniło mu się wcale,

że człowiek tutaj doleci.

Oglądał złote słońce

i srebrny księżyc badał.

Często nocował nad Wisłą

o gwiazdach opowiadał.

On dowiódł, że nasza Ziemia

podąża wokół Słońca,

chociaż uczeni mężowie

nie chcieli mu wierzyć do końca.

Rozsławił Kopernik Polskę

na całym wspólnym świecie.

Dlatego wszyscy go znają

pytajcie, jeśli chcecie.

 

Styczeń

 

"Co robią zimą dni tygodnia"

 

Gdy tylko słonko na niebie lśni,

bawią się zima tygodnia dni.

Poniedziałek – zjeżdża na sankach.

Wtorek – lepi bałwanka.

Środa – narty przypina.

Czwartek – kije jej trzyma.

Piątek jedzie na ślizgawce,

ciągnięty przez dwa latawce.

Sobota rzuca śnieżkami

I woła niedzielę:

„Hej, baw się z nami!”

A niedziela, choć zdrowa,

Pod pierzynę się chowa.

                             / T. Fiutowska/

 

"Kocham babcię i dziadka"

 

Kocham mocno babcię, dziadka –

to nie żarty moi mili,

dzisiaj im życzenia składam,

by sto latek jeszcze żyli.

Kiedy smutek mnie ogarnia

i wszystkiego mam już dosyć,

dziadek mocno mnie przytuli,

o to go nie trzeba prosić.

Gdy pomyślę o łakociach,

babcia zaraz cos upiecze.

Muszę przyznać, te wypieki

najwspanialsze są na świecie.

Babcia z dziadkiem w wolnych chwilach

przekazują wciąż wytrwale

swym kochanym wnukom, wnuczkom

rad życiowych całą gamę.

                               / B. Forma/

 

Grudzień

 

„Pracowita zima”

 

Zima, zima biała,
drogi zasypała.
Z chmury śnieg prószy,
Mróz szczypie w uszy.
Wszystko ubielone,
śniegiem przyprószone.
Lód lśni już na rzekach,
a zima narzeka:
Tyle pracy jeszcze mam!
Czy ja sobie radę dam ?
Gdy już wszystko pobieliła,
wodę w rzekach zamroziła,
zaprosiła dzieci w koło:
Śniegiem bawcie się wesoło!
Zróbcie śnieżki i bałwanki.
I na górkę! I na sanki!
Rzekła jeszcze:
I niech każde z was pamięta!
Najważniejsza w zimie sprawa
To bezpieczna jest zabawa.

                       /K. Datkun – Czerniak/

 

„Choinka”

 

Przyszła do przedszkola

choinka zielona,

powiedziała dzieciom:

- Chcę być wystrojona.

Dzieci się zebrały,

pracę podzieliły

i piękne ubranka

choince zrobiły.

Świątecznie ubrana,

jasnym blaskiem świeci.

Choinka została

w przedszkolu, u dzieci.

          /J. Koczanowska/

 

Listopad

 

"Jedenasty listopada"

 

Dzisiaj wielka jest rocznica

Jedenasty listopada.

Tym co zmarli za Ojczyznę

Hołd wdzięczności Polska składa.

 

Im to bowiem zawdzięczamy

Wolność – polską mowę w szkole

To, że tylko z ksiąg historii

Poznajemy dziś niewolę.


Uroczyście biją dzwony
w mieście flagi rozwinięto
i me serce się raduje
że obchodzę Polski święto.

                        / L. Wiszniewski/

 

Październik

 

„Na rynku”

         (W. Kostecka)

 

Jak tu dzisiaj kolorowo!

Ile pokus na straganach,

ile warzyw i owoców…

- Trudny wybór – mówi mama.

- Weźmy pora i kapustę,

marchew, szczypior,

nać pietruszki,

pomidory i ziemniaki,

cztery jabłka i dwie gruszki.

Może jeszcze winogrona?

Wyglądają na dojrzałe.

I kilogram pomarańczy.

Zobacz, jakie okazałe.

- Mamo, spójrz, tam są banany,

mandarynki i morele.

- Chyba czas do domu wracać,

bo nasz koszyk jest już pełen!

 

„Szara pogoda”

             ( K. Datkun – Czerniak )

 

Szara chmurka, obok druga,

pełne kropel dżdżu.

Deszczyk pada już od rana,

smutno, smutno mu.

Szare pole, lasy szare,

kiedy pada deszcz.

Szare niebo, łąki szare,

wszędzie szaro jest.

A tu pada, pada, pada

już przez cały dzień!

Oj, deszczyku, już wystarczy,

zmień pogodę – zmień!

Niech rozzłoci się słonecznie

wszystko wkoło nas,

a szarości niech odpłyną.

Już słoneczka czas!





Wróć do góry
Przejdź na dół