dzieci szczęśliwe, syte i bezpieczne ...

Samorządowe Przedszkole nr 44 w Krakowie

Kwiecień

 

"Ptaszek opowiada”

                 /K. Datkun-Czerniak/

 

Zielenią się listki

na smukłej topoli

i ptaszek tam śpiewa .

Opowiada listkom

O swojej wędrówce:

co widział, co słyszał

w obcych krajach, hen!

Ile przebył gór i mórz,

aby wreszcie wrócić już.

Bo tu jego dom,

tu kochane drzewa,

wśród gałęzi tutaj

najpiękniej się śpiewa!

 

„Chora rzeka”

           /J. Papuzińska/

 

Śniła się kotkowi rzeka,

wielka rzeka, pełna mleka…

Tutaj płynie biała rzeka.

Ale to jest chora rzeka.

Jak tu pusto!

Drzewo uschło…

Cicho tak –

ani ptak,

ani ważka, ani komar. ani bąk,

ani gad, ani płaz, ani ślimak,

ani żadna wodna roślina,

ani leszcz, ani płoć, ani pstrąg,

nikt już nie żyje tutaj,

bo rzeka jest zatruta.

Sterczy napis: „Zakaz kąpieli”.

Mętny opar nad wodą się bieli.

Chora rzeka nie narzeka,

tylko czeka, czeka, czeka…

 

„Kogutek”

       /A. Widzowska/

 

Obudziło się słoneczko,

zaświeciło tuż nad rzeczką

i promyczkiem pac! kogutka.

– Wstawaj, śpiochu! Piej! pobudka!

Dzieci wołają: Wstawaj!

Lecz kogucik oczy mruży,

chciałbym pospać trochę dłużej...

– Niech zwierzęta zbudzi kotek,

który słodko śpi za płotem.

Kot przeciąga się na ganku.

– Lubię miauczeć o poranku...93

Jak nie piśnie: – miauuu! Pobudka!

na to przybiegł pies z ogródka.

Warknął: Słyszę kocie piski!

Aż mi kość uciekła z miski!

Hau! Hau! To najlepszy budzik,

nawet świnki śpiochy zbudzi!

Świnki wyszły na podwórze.

– My też chcemy śpiewać w chórze!

Miauczki, szczeki, kukuryki

zamieniamy w śliczne kwiki!

Wtem pojawił się kogucik.

– proszę więcej się nie kłócić!

Kto jest mistrzem przebudzanek?

Niech rozstrzygnie pan baranek!

Baran rzekł:

– Przestańcie skrzeczeć!

budzik może tylko beczeć!

Beeee! i beeee! każdego ranka, więc głosujcie na baranka!

Przydreptała krówka w łaty.

– ja zamuczę!

Kto jest za tym?

Muuuu tak miłe jest dla uszka,

że obudzi w mig leniuszka!

Przyczłapały żółte kaczki,

białe gąski i kurczaczki.

Wszyscy chcą od rana gdakać,

piszczeć, gęgać albo kwakać!

Dość miał kogut tego krzyku.

Zapiał głośno: – kukuryyykuuu!

Wiecie, kto nas będzie budzić?

Zwykły elektryczny budzik!

 

Marzec

 

„Gdzie jest żyrafa?”

 

Na regale wielka księga,

Krzyś ze stołka po nią sięga,

Może dzięki niej odkryje,

jak żyrafa myje szyję.

Do czytania zuch się bierze

i co strona – inne zwierze:

antylopy, bąk, ćmy, dorsze,

emu, foki, lecz najgorsze,

że choć przejrzał stron już dwieście,

nie ma żyraf. Gdzie jesteście?

Długa szyja, w chmurach głowa,

gdzie się taki olbrzym chował?

Może wy przypadkiem wiecie?

Tak! Na końcu w alfabecie!

                     /P. Beręsewicza/

 

Luty

 

„Chopin”

     /I. R. Salach/

             

Niedaleko Warszawy –

miasteczko.

To miasteczko leży –

nad rzeczką.

A rzeczka to mała –

Utrata.

Kiedyś Frycek figle tu płatał.

Tak jak wy był chłopcem małym.

Tak jak wy uwielbiał zabawy.

Często nad rzeczką siedział

i myślami daleko wybiegał.

Słuchał wiatru i śpiewu fal,

łapał nutki płynące w dal.

Łapał nutki i składał w mazurki,

polonezy, nokturny, oberki.

Z nutek koncerty układał,

preludia, etiudy z nich składał.

Jego muzyka do dzisiaj śpiewa,

wsłuchaj się w szum drzewa.

 

„ Przedszkolna orkiestra”

                            / A. Frączek/

By zagrać z prawdziwą orkiestrą,
Nie trzeba być żadnym „ maestro”,
Wystarczy fantazji ćwierć deka.
Słuchacze już biegną z daleka!

Bo Antek w parapet uderza
i rocka grać na nim zamierza,
Jaś stuka zawzięcie w żeberka,
aż grzejnik wywija oberka,
Staś biurko przerobił na bęben
i bębni weń, nucąc kolędę,
a Krzysiek na nerwach gra tryle.

Przedszkolna orkiestra.
I tyle.

 

„Nutki”

     /I.R. Salach/

                     

Na pięciolinii siedzą nutki.

Wysunęły nóżki, pokazały butki.

A te butki czarne, małe,

do zabawy doskonałe.

Skoczyły czarne butki,

uciekły nocą z piosenki nutki.

Do – dobrze tańcowało,

re – w stawie rechotało,

mi – gawędziło miło,

fa – fasolę i groch sadziło,

sol – malowało parasol,

la – lato pozdrawiało,

si – po włosku gadało,

do – wszystko dokładnie powtórzyło

i na pięciolinię wróciło.

 

„W Toruniu żył Kopernik…”

                   /I.R.Salach/

 

W Toruniu żył Kopernik

I obserwował niebo.

Chciał poznać nowe gwiazdy,

chociaż nie wiedział, dlaczego.

W czarnym bezkresnym kosmosie

Jego myśl jak sputnik świeci.

Nie śniło mu się wcale,

że człowiek tutaj doleci.

Oglądał złote słońce

i srebrny księżyc badał.

Często nocował nad Wisłą

o gwiazdach opowiadał.

On dowiódł, że nasza Ziemia

podąża wokół Słońca,

chociaż uczeni mężowie

nie chcieli mu wierzyć do końca.

Rozsławił Kopernik Polskę

na całym wspólnym świecie.

Dlatego wszyscy go znają

pytajcie, jeśli chcecie.

 

Styczeń

 

"Co robią zimą dni tygodnia"

 

Gdy tylko słonko na niebie lśni,

bawią się zima tygodnia dni.

Poniedziałek – zjeżdża na sankach.

Wtorek – lepi bałwanka.

Środa – narty przypina.

Czwartek – kije jej trzyma.

Piątek jedzie na ślizgawce,

ciągnięty przez dwa latawce.

Sobota rzuca śnieżkami

I woła niedzielę:

„Hej, baw się z nami!”

A niedziela, choć zdrowa,

Pod pierzynę się chowa.

                             / T. Fiutowska/

 

"Kocham babcię i dziadka"

 

Kocham mocno babcię, dziadka –

to nie żarty moi mili,

dzisiaj im życzenia składam,

by sto latek jeszcze żyli.

Kiedy smutek mnie ogarnia

i wszystkiego mam już dosyć,

dziadek mocno mnie przytuli,

o to go nie trzeba prosić.

Gdy pomyślę o łakociach,

babcia zaraz cos upiecze.

Muszę przyznać, te wypieki

najwspanialsze są na świecie.

Babcia z dziadkiem w wolnych chwilach

przekazują wciąż wytrwale

swym kochanym wnukom, wnuczkom

rad życiowych całą gamę.

                               / B. Forma/

 

Grudzień

 

„Pracowita zima”

 

Zima, zima biała,
drogi zasypała.
Z chmury śnieg prószy,
Mróz szczypie w uszy.
Wszystko ubielone,
śniegiem przyprószone.
Lód lśni już na rzekach,
a zima narzeka:
Tyle pracy jeszcze mam!
Czy ja sobie radę dam ?
Gdy już wszystko pobieliła,
wodę w rzekach zamroziła,
zaprosiła dzieci w koło:
Śniegiem bawcie się wesoło!
Zróbcie śnieżki i bałwanki.
I na górkę! I na sanki!
Rzekła jeszcze:
I niech każde z was pamięta!
Najważniejsza w zimie sprawa
To bezpieczna jest zabawa.

                       /K. Datkun – Czerniak/

 

„Choinka”

 

Przyszła do przedszkola

choinka zielona,

powiedziała dzieciom:

- Chcę być wystrojona.

Dzieci się zebrały,

pracę podzieliły

i piękne ubranka

choince zrobiły.

Świątecznie ubrana,

jasnym blaskiem świeci.

Choinka została

w przedszkolu, u dzieci.

          /J. Koczanowska/

 

Listopad

 

"Jedenasty listopada"

 

Dzisiaj wielka jest rocznica

Jedenasty listopada.

Tym co zmarli za Ojczyznę

Hołd wdzięczności Polska składa.

 

Im to bowiem zawdzięczamy

Wolność – polską mowę w szkole

To, że tylko z ksiąg historii

Poznajemy dziś niewolę.


Uroczyście biją dzwony
w mieście flagi rozwinięto
i me serce się raduje
że obchodzę Polski święto.

                        / L. Wiszniewski/

 

Październik

 

„Na rynku”

         (W. Kostecka)

 

Jak tu dzisiaj kolorowo!

Ile pokus na straganach,

ile warzyw i owoców…

- Trudny wybór – mówi mama.

- Weźmy pora i kapustę,

marchew, szczypior,

nać pietruszki,

pomidory i ziemniaki,

cztery jabłka i dwie gruszki.

Może jeszcze winogrona?

Wyglądają na dojrzałe.

I kilogram pomarańczy.

Zobacz, jakie okazałe.

- Mamo, spójrz, tam są banany,

mandarynki i morele.

- Chyba czas do domu wracać,

bo nasz koszyk jest już pełen!

 

„Szara pogoda”

             ( K. Datkun – Czerniak )

 

Szara chmurka, obok druga,

pełne kropel dżdżu.

Deszczyk pada już od rana,

smutno, smutno mu.

Szare pole, lasy szare,

kiedy pada deszcz.

Szare niebo, łąki szare,

wszędzie szaro jest.

A tu pada, pada, pada

już przez cały dzień!

Oj, deszczyku, już wystarczy,

zmień pogodę – zmień!

Niech rozzłoci się słonecznie

wszystko wkoło nas,

a szarości niech odpłyną.

Już słoneczka czas!





Wróć do góry
Przejdź na dół